Dopisano i zmieniono w grudniu 2013r, to co kolorem niebieskim czcionki  zostało oznaczone a i co można przeczytać poniżej.

Jak w każdej nauce są stopnie wtajemniczenia w arkana dziedziny. Kosmoenergetyka klasyczna również posiada swoje stopnie kosmoenergetyków.

Na dzień dzisiejszy mogę polecić Państwu jedną szkołę kosmoenergetyki klasycznej w Polsce pod nazwą "ERA WODNIKA", którą prowadzą (odszedł z bytowania tu i teraz: Tadeusz Sic; listopad 2013) i pani Svietlana Sitc. Kontakt  http://www.kosmoenergetyka.com.pl/PL/kontakt.html, a główne stopnie w kosmoenergetyce klasycznej przedstawiają się następująco:

Terapeuta Kosmoenergetyki Klasycznej,

Mistrz - Energooperator Kosmoenergetyki Klasycznej,

Magister Energooperator Kosmoenergetyki Klasycznej,

Magister - Progresor Energooperator Kosmoenergetyki Klasycznej,

  • Stopnie po magisterskie:

- Egregor Zoroastryzmu  i, lub

- Ognisty Kwiat

- Grupa Piorun

Dziś jest już więcej

X - dziesiątym stopniem mogą się tylko nieliczni kosmoenergetycy poszczycić. Daje ten poziom wiedzy bardzo ogromne możliwości.

Inaczej jest tylko w szczególnych przypadkach, o czym może poświadczyć Magister Progresor.  Magister Progresor w kosmoenergetyce jest to osoba, która może prowadzić szkołę Kosmoenergetyki Klasycznej i nadawać stopnie wtajemniczenia, czyli udzielać święceń.

Siła oddziaływania Terapeuty Komoenergetyki jest jak siła światła gwiazd, a już na tym poziomie osiąga się często zdumiewające rezultaty w pomocy ludziom potrzebującym powrócić do zdrowia. Natomiast siłę oddziaływania Mistrza Kosmoenergetyki można przyrównać do światła Księżyca w pełni. Na tym poziomie można praktycznie udzielić pomocy w zdrowieniu prawie we wszystkich problemach zdrowotnych. Sam Magister Kosmoenergetyki posiada siłę oddziaływania, którą można by porównać do siły światła Słońca świecącego w samo południe w czasie bezchmurnego nieba. Oczywiście predyspozycje indywidualne kosmoenergetyka też są ważne, co w rezultacie przekłada się na przyniesieniu ulgi w problemie u drugiego człowieka albo zaspokojenie potrzeb. Kosmoenergetyk powinien byś osobą miłosierną i chętnie nieść pomoc metodą kosmoenergetyki.  Takie cechy w pewnym stopniu wzmacniają siłę terapeuty.

 

W listopadzie 2013 roku odszedł z bytowania ziemskiego tu i teraz Tadeusz Sic. W kosmoenergetyce wywodzącej się z Rosji osiągnął stopień - magister progresor. To kosmoenergetyk, który udziela nowym inicjacji czy święcenia, aby inni mogli zostać też kosmoenergetykami czy też otrzymać kolejne inicjacje. Zmarł w wieku 65 lat. Ktoś taki z takim stopniem wtajemniczenia i zmarł, dość szybko i to po długiej wyczerpującej chorobie. Bardzo dużo na ten temat i w czasie choroby Tadeusza Sica było rozmów pomiędzy kosmoenergetykami, którzy u niego zaczynali. Na domiar wszystkiego prekursor jego, prof. Pietrow – ten , który powołał kosmoenergetykę  w Rosji do funkcjonowania zmarł w wieku ponoć 55 lat (wiem z przekazów ustnych). Bardzo, bardzo zastanawiające wydarzenia. Tadeusz Sic wspominał, że uruchomiło się w nim widzenie biologiczne, tzn. widział jakby miał rentgen w oczach. Czy to był człowiek z darem? W książkach Bagirova Tadeusz Sic był podawany jako przykład skuteczności. Z takich wskazań może można wyczytać, iż przeciętnym nie był w kosmoenergetyce rodem z Rosji. Ludzie, którzy mieli nieść pomoc innym, sami zeszli z tego świata stosunkowo szybko. Dlaczego? Co się stało? Jakie są przyczyny? Co tym zawiaduje?  Jak działa ta właśnie kosmoenergetyka? Czy aby jest bezpieczna dla tych, którzy posługują się tego typu energiami? Jest tyle kanałów oczyszczających i ochraniających z różnych poziomów i co? Itd.???

Osobiście też zaczynałem poznawać ten świat tych energii u Tadeusza Sica (dalej będę pisał TS). Wiele godzin, spędziliśmy na rozmowach. Wiele mówił i wyjaśniał. Nawet napisał książkę pt „Kosmoenergetyka” – po polsku. Wspominał, że na święceniach czy inicjacji nowy kosmoenergetyk dostaje taką matrycę aby mógł uruchamiać te energie z różnych bloków energetycznych. Kiedyś zapytałem jaką matrycę? Wspominał  też, że niektórzy np. z Reiki są wyświęceni przez tych, którzy tego nie powinni robić. Zapytałem a kto pierwszy w kosmoenergetyce miał możliwość udzielania inicjacji? Są oczywiście prace nad nowymi częstotliwościami i ktoś udziela tych inicjacji następnym. To po czym wiadomo, że ktoś już może udzielać  innym inicjacji? Na początku nowy kandydat otrzymuje inicjację w tzw. blok Buddyjski. Zapytałem, dlaczego przy uruchamianiu tych energii wypowiada się między innymi słowo Budda? Jest też stopień Egregor Zoroastryzmu. Co to jest ten Egregor? (Zeland - wyjaśnia) Wypowiadał też słowa, że kosmoenergetyka czerpie energie z Egregorów różnych innych. Dziś nadal są ponoć badania nad tymi energiami egregorialnymi dla dalszego wykorzystania. Obecnie  ponoć  wykorzystuje się już energie Egregora Majów. Czy taka kosmoenergetyka, tego typu jest aby kosmoenergetyką w pełnym tego słowa znaczeniu?

Wchodząc  głębiej w te zagadnienia przybywało pytań, na które nie było odpowiedzi . Dostałem od TS podpowiedź abym poszedł do kogoś innego dalej zadawać pytania i uzyskiwać odpowiedzi. Duży szacunek za takie podejście. Dzięki. Tylko nielicznych stać jest powiedzieć nie wiem, a gdzie są uważani za wiedzących w materii. A może wiedział a nie wyjaśniał wprost? Kto dziś to może wiedzieć? Zapewne warto było słuchać uważnie a najlepiej usłyszeć co mówił. Mówiąc o innych energetykach różnie, czy też aby miał na myśli tę właśnie kosmoenergetykę, którą promował? Pewnie warto było słuchać co mówił, póki żył. Coś z tego zawsze wynikało. Tylko co?

Dziś z perspektywy czasu może warto zastanowić się nad tym czy kosmoenergetyka tego rodzaju jest w pełni tego słowa znaczenia kosmoenergetyką. Wszystkie energie, które są i płyną  na coś czy kogoś i są skierowane, można nazwać je kosmicznymi. Przecież żyjemy w kosmosie. Tak wiadomym jest wszystkim kosmoenergetykom, że energie z tej kosmoenergetyki  są to  uruchamiane energie egregorów. Też wiadomym jest, że energie Egregorów bytują w astralu czy inne energie  myśli czy ich zgęstki. Tak, czy to nie aby egregoroenergetyka czy astraloenergetyka? Jedno z tych określeń jest bardziej trafne niż kosmoenergetyka z uwagi, że bardziej doprecyzowuje pochodzenie energii. Skoro energie w tej tzw. kosmoenergetyce są czerpane z poziomu astralnego to to nie duchowość. Chyba to oczywiste. Wielu wstępując w szeregi takiej grupy oczekuje ponoć uduchowiania się, chęć  pomocy np. drugiemu człowiekowi itp. Pomocy a nie cokolwiek. W poziomie duchowym jest wiadomym co jest dobre dla drugiego a co nie, oczywiście przy zachowaniu tzw. bhp. Tak można uruchamiać energie egregorialne bytujące w astralu i otwierać na drugiego człowieka ale czy to jest aby na pewno tylko pomoc i zawsze pomoc? Czy aby ten co to czyni co czyni sobie?  Wiadomym jest, że otwieranie tych energii egregolialnych często przynosi ulgę w ciele fizyczny. Na jak długo?  Dlaczego? Ale czy tego danego człowieka jego dusza powinna w tym czasie doświadczyć? Czy ten człowiek tego oczekuje?  W poziomie astralnym tych odpowiedzi jest brak. W poziomie duchowych czyli tym najbliżej boskiego już są odpowiedzi na te pytania. W astralu mieszka i dobro i zło. Wszyscy o tym wiedzą. Astral jest i biały i czarny czyli brudny. To tzw. zło się czai aby kogoś skusić: podszeptem, omamem, iluzją czy włoży w głowę niepożądaną myśl działając  na swoją stronę. Aby tego skuszonego podprowadzić a później w zamian wykorzystać jego energię. A może i energię duszy? O tym po części i mówił i pisał również TS.

W takich działaniach tzw. kosmoenergetyki dochodzi do oczyszczeń ludzi, pomieszczeń itp. Również poprzez spalanie tych energii, które tworzą tzw. zło. Co w zamian kiedy te energie tzw. zła zostaną spalone? Przecież potrzebna jest harmonia a harmonia to równowaga. Zachwianie harmonii nie jest pomocą w sprawach energetycznych. Wzięcie pieniędzy za taką usługę też nie zawsze załatwia wyrównania energetycznego. Energie tzw. zła może lepiej przewartościować a nie je spalać czy niszczyć w inny sposób? Może tzw. zło za takie działania może wziąć odwet za naruszenie harmonii i zgody Istot Wyższych? A może tak jak wspominał TS przyjdzie zapłacić tzw. złu za użyczenie przez  jakiś okres takich mocy czy możliwości? Tak zwane zło przysłuża się między innymi do wypalenia karmy, czyniąc to a to w losie czy zdrowiu człowieka. Czy karma się powinna wypalać a węzły karmiczne rozwiązywać? Pamiętać może też warto, że: Wszystko jest jednością, jedno jest we wszystkim, wszystko jest w jednym. Podobne przyciąga podobne a niepodobne odpycha niepodobne. Z kim przystajesz taki się stajesz. Prawda czy fałsz? A może też tak jest, że za krzywdzenie energii – złe użycie również przyjdzie samemu z godnością i pokorą ponieść karę dla wyrównania równowagi?

Buddyzm posiada wiele swoich oblicz. A bez inicjacji w kanały buddyjskie nie ma dalej. To jest na start i na dzień dzisiejszy każdy kto chce uczestniczyć w takiej kosmoenergetyce musi to przejść. Można też poprzyglądać się Buddyzmowi. W jeden z głównych nurtów można pooglądać świątynie. Kto strzeże tych świątyni? Takie różne figurki. Jedne mają ogon. Inne uszy spiczaste. Inne kopyta czy pazury. A inne wszystko to na raz. Tym figurkom ludzie tamtejsi oddają pokłony uważając, że te energie wyrażane przez figurki okiełznali. Okiełznali czy im się wydaje? Jakiego tworzą Egregora? Inne są wężami czy smokami. Jeden z posążków Buddy ma nad sobą siedem smoków, które ochroniły jego przed deszczem. Budda ma parasol ze smoków!!! Czym są smoki i węże w energetyce nikomu zapewne nie trzeba tłumaczyć . Sam Budda był człowiekiem – nie Bogiem. Jak był człowiekiem a nie był Bogiem to dlaczego tyle ludzi oddaje jemu cześć i pokłony, modlą się do posążków wyrażających jego, prośby składają etc. Czy o taki Buddyzm w bloku buddyjskim chodzi czy o inny?

Sorki kilka słów o aurze , biopolu i duszy. Ponoć magister tejże kosmoenergetyki po inicjacji ma wielometrowe biopole. Powinien być bardzo silny energetycznie etc. Jeden z takich magistrów czując coś innego wykonał pomiar na targach ezoterycznych własnej aury i zapasów energetycznych – są takie urządzonka, łącznie z fotką opisem itd. może je sobie każdy wykonać. Co się okazało? Odwrotność zapewnień i sugestywnych i subiektywnych podpowiedzi. Tenże magister tejże kosmoenergetyki zrobił sobie pomiary innym niezależnym urządzeniem do pomiarów walorów biopola i nie tylko, ale u kogoś zupełnie innego. Co się okazało? Potwierdziły się wyniki pomiarów – ich zbieżność, z poprzedniego innego urządzonka, które to pomiary współgrały z samopoczuciem poddającego się pomiarom jednym i drugim. Gdzie zatem jest prawda? Czy dwa niezależne wyprodukowane przez naukowców przyrządy pomiarowe poprawnie działają czy się mylą ? Czy prawdą są sugestywne i subiektywne podpowiedzi prowadzących nauki tzw. kosoenergetyki? Dokonano pomiarów walorów biopola osób, które to zamierzały poddać się inicjacji na tzw. kosmoenergetyka. Z pomiarów przed było np. minus  dwa a po inicjacji minus dziewięć. Np. inna osoba po inicjacji minus osiem. Itp. Co się dzieje? Po inicjacji z pomiarów strefy duszy takie minusy.(można o tym poczytać w zakładce na tej stronie Inżynieria Duchowa) Który z tzw. kosmoenergetyków może się pochwalić  pomiarem strefy duszy z wynikiem dodatnim czyli PLUSEM? Plus z pomiarów to zaistnienie Pierwiastka Boskiego – taki człowiek otrzymał łaskę do czynienia …. Pamiętajmy też, że dusza to ten element astralny człowieka. Tak widać, że poprzez nałożenie matrycy – podłączenia w czasie inicjacji człowieka na kosmoenergetyka dochodzi do takiego oddziaływania, że dusza człowieka zostaje obciążona, co w pomiarach można odczytać jako minus. Choć to z samych inicjacji wynikać nie musi. Dusza z siebie nic nie może będąc w ciele człowieka. To umysł człowieka, jego wiedza i jego egoizm  odsuwa Duszę od Ducha. Dusza staje się zarobaczywiona i zaflegmacona różnymi fluidalnymi destrukcyjnymi energiami, które trzeba przerobić. Czy takie inicjacje mają na to wpływ? Tak może warto zastanowić  się co robi się własnej duszy poczynając w astralu. Też TS wspominał, że kosmoenergetyk  już się nie naradza tu na Ziemi. Jak to nie naradza? Co się dzieje z jego duszą? Co z łaską ponownych narodzin? Co osiągnął? Do czego doszedł duchowo? Piszę to szczególnie do tych, którzy są tego typu kosmoenergetykami lub dla tych, którzy będą mieli sposobność o tym przeczytać, czy poddać się inicjacji aby świadomych i dobrych dla siebie wyborów dokonywali a  już nie mają możliwości posłuchać TS. Osobiście też poddałem się takim inicjacjom: poziom podstawowy, mistrzowski, magistrowski i trzy stopnie zazwyczaj po osiągnięciu poziomu magistrowskiego. Nikogo nie namawiam a ni nie odmawiam od przyjęcia takich inicjacji. Pewnie gdybym był na tym samym poziomie wiedzy, sytuacji  i możliwości jak z przed pierwszej inicjacji i nie miał lepszej alternatywy to spróbowałbym być może ponownie. Dziś już nie przyjmuję dalszych inicjacji i odrzuciłem matrycę do której byłem podłączony i byli podłączeniu udzielający inicjacji i nie tylko. Dziś już niektóre energie nie mają dostępu do … a od ok. roku nie czynie zabiegów wg rytuałów z tej kosmoenergetyki, której to stopnie są wyżej wymieniane. Jakoś trzeba przejść przez poziom astralny a takie poznanie ma różne walory. Sama ta tu wspominana kosmoenergetyka jest tylko jedną z części – elementów  poziomu astralnego. Poziom astralny to również wiedza – najlepiej dobra i prawdę niosąca wiedza.

W tej tu opisywanej kosmoenergetyce w czasie zabiegu dotyka się człowieka, który przyszedł na zabieg. Przy ciele każdego człowieka znajduje się warstwa termiczna. Jest to część pierwsza aury. Duża grupa osób widzi to zjawisko. W tej części wyrzucane są hapteny. Można nabyć przez taki kontakt choroby lub przekazać dalej. Szczególnie dotyczy to osób o przeciwnym krążeniu energetycznym płynów ustrojowych  i sefirotów… (można więcej poczytać w zakładce Inżynieria Duchowa)

Stopień X kosmoenergetyki – podobno zdobywa się po pobycie w jakiś jaskiniach – tak opowiadał TS. Ponoć jeden na dziesięciu wychodzi stamtąd jako zdrowy na umyśle a reszta trafia do szpitali psychiatrycznych. Ponoć z tego wychodzą. O tym też wspominał TS. Często w przeszłości takie jaskinie były miejscem pochówku i innych działań nad człowiekiem.

Jeśli, któryś z kosmoenergetyków  po takich szkołach i inicjacjach  czyta te słowa z oburzeniem czy coś w tym rodzaju, to tylko może wskazywać na to, że jest od tego bardzo a bardzo mocno uzależniony. Przecież ma strukturę  - matrycę i jest mocno podłączony. Czy można się pozbyć tej struktury – matrycy  i przestać być podłączonym, a ci, którzy wykonywali inicjację jemu, przestaną mieć dostęp do niego poprzez matrycę? Tak można. Ale ani nie namawiam ani nie odmawiam. To sprawa indywidualnego wyboru. Jakoś trzeba poznać i przerobić astral. Czy w taki czy w inny sposób to sprawa też indywidualna. Też przeszedłem przez szkołę Era Wodnika. Pisząc te słowa pozostaje mi tylko podziękować obojgu prowadzącym za możliwość poznania i doznania tych obszarów wiedzy i energii co czynię: Dziękuję. Jak również za to abym szukał dalej.

Kosmoenergetyk  to nie od razu osoba zła. Jego myśli czyny itd. mogą go takim uczynić lub też  jest w sieci jak w matni i nie może się sam wyplątać, z tego w co z taką ufnością wszedł. I co dalej? Może taki kosmoenergetyk  jest na swojej drodze, którą to kroczy do duchowości? Aby się tylko nie zatrzymał. Jest wiele dróg. Osobiście nie potępiam żadnej, choć skutki są różne tych wyborów z niewiedzy i lub też wiedzy.

Reiki, Prana, Chi itd. - to wszystko to samo. Czy ta tu przywoływana kosmoenergetyka to też to samo? Czy też posługuje się tego typu energią? Czy jakoś ją zabarwia? Jak powszechnie wiadomo, wszyscy ci, którzy używają tych energii, mogą czynić to czysto lub na czarno a mogą i na szaro. Jest też powiedzenie: ktoś kogoś zrobił na szaro. Co Ty na to?

Sami rozumiecie poziom astralny to nie duchowy. Jak w takim astralu nałoży się na zdarzenia wampiryzm nie tylko ten ludzki energetyczny ale tego  czegoś czemu ci służą to skutki do przewidzenia są chyba łatwe. Po co to piszę?

Każdy kto pracuje z energiami (nie tylko kosmoenergetycy) musi się liczyć, że sam musi przerobić ileś destrukcyjnych energii. Jeśli nie posiada zgody Istot Wyższych na to, nie posiada dobrej wiedzy, nie czyni tego godnie i z rytuałem, nie zachowuje tzw. bhp, brak  jemu pokory, nie ma dobrego sposobu na bieżące oczyszczanie się, to może nazbierać w swoim biopolu ciężkich fluidalnych energii, które to doprowadzają do ciężkich zdarzeń typu choroby. Jak taka osoba się nie opamięta a ma jeszcze dodatkowe struktury, które czynią taką osobę niewolnikiem czy donorem energii to tylko patrzeć jak napotka selekcjonera dusz. Dalsze losy są już łatwe do przewidzenia. A co się dzieje z Duszą takiej osoby po śmierci ciała cielesno fizycznego?

Najlepszym sposobem na utrzymanie zdrowia jest zaprowadzenie wokół siebie porządku energetycznego – równowagi energetycznej- harmonii.  Podobne przyciąga podobne, niepodobne odpycha niepodobne. Bez tego i bez pamiętania o tym żadne zabiegi trwale nikomu nie pomogą bo pomóc nie mogą.

Może tak wyhygienizuj sobie umysł, przestań żyć w iluzji, zachowaj czystość myśli w słowie i czynie, zacznij miłować i radować się, utemperuj swoje ego, pozbądź się  ja, ja, ja przestań stale mówić i myśleć to moje, moje, moje, obudź prawdziwe związki z Bogiem a równowaga zwana harmonią może sama powróci. Po takim sharmonizowaniu zapewne wypełnisz się czystą kosmiczną energią, Tobie właściwą dla pożytku również swego a bez uszczerbku dla innych i innego tu i gdzieś indziej, czego Tobie i wszystkim wszędzie i zawsze życzę.